BIURO OGŁOSZEŃ
Biuro Życia Żyrardowa Sprawdź warunki oraz ceny zamieszczania ogłoszeń.

>> więcej
REDAKCJA
Redakcja Życia Żyrardowa Tutaj znajdziesz informację na temat naszej redakcji.

>> więcej
KONTAKT
Kontakt do redakcji Życia Żyrardowa Życie Żyrardowa
ul. Okrzei 51A
96-300 Żyrardów
tel. (46) 855 36 62
fax. (46) 855 47 18


>> więcej
OGŁOSZENIA PRZEZ SMS
Ogłoszenia drobne można przekazywać do „Życia Żyrardowa” za pośrednictwem SMS.

>> więcej

(„ŻŻ” nr 27 z dn. 4.07.2017) Burzliwa debata – dobrze i źle o szpitalu
W ostatnim tygodniu czerwca odbyło się posiedzenia samorządu powiatowego, podczas którego najważniejszym punktem obrad było przedstawienie sprawozdania dotyczącego działalności żyrardowskiego szpitala. Ze sprawozdania prezes Danuty Ciecierskiej wynikało, że sytuacja w placówce jest ustabilizowana, są prowadzone inwestycje, dlatego rok został zamknięty kwotą ponad półmilionowego deficytu. Starosta Wojciech Szustakiewicz powiedział, że nie będzie komentował sensacji i ma czyste sumienie, chociaż niektórzy za szpital umieściliby go za więziennymi kratkami. Ostre wypowiedzi mieli związkowcy z Solidarności - liderzy miejskich struktur - Bogdan Zieliński i Teresa Lefelt. Natomiast reprezentujący stowarzyszenie „Chcemy wiedzieć” Piotr Plak - twierdził, że trzeba skończyć z patologią, jaka się dzieje w żyrardowskim szpitalu i tego tematu nie odpuści.
Sądząc po obecnych na sali, zapowiadała się burzliwa dyskusja o żyrardowskim szpitalu. Okazją było sprawozdanie dotyczące realizacji zadań w spółce za rok 2016. Chociaż na sali nie było chyba najbardziej zainteresowanych, pracowników szpitala.
Prezes mówi 
o sukcesie 
Prezes Danuta rozpoczęła swoją wypowiedź, od pokazania zakresu prac remontowych wykonanych na kilku szpitalnych oddziałach, prezentując na slajdach, jak to wyglądało wcześniej i jak jest dziś. M.in. został zaprezentowany Zakład Opieki Leczniczej i inne jednostki szpitalne, gdzie jest dużo wyposażenia WOŚP, ale też środków własnych spółki i powiatu. Dla potrzeb szpitala zakupiono sprzęt medyczny i ok. 100 łóżek dla małych i dorosłych pacjentów. Nowocześnie również zostały wyposażone pracownie rentgenowskie i remontowany jest budynek i wnętrze, gdzie mieszczą się oddziały reumatologii i neurologii. Szpitalne nakłady inwestycyjne w roku 2016 wyniosły ok. 1,6 mln. zł., a w pierwszym kwartale tego roku na ten cel wydano 630 tys. zł, a łącznie w latach 2012 - 2017 zainwestowano - 5.8 mln. zł. Wpływ do spółki w roku 2015, jak i 2016 miały wielkość po ok. 39,5 mln. zł. Zatrudnienie na umowę o pracę - w roku 2015 wynosiło 376, a obecnie są to 302 osoby. Umowy kontraktowe - było 184, jest 166. Został też zaprezentowany bilans spółki w minionych latach, w roku 2015 - był to zysk 88 tysiecy, a w minionym roku odnotowano ostatecznie stratę w wysokości - 652 tyś. Prezes poinformowała, że byt żyrardowskiego szpitala jest zapewniony, gdyż placówka zostanie zakwalifikowana do tzw. sieci szpitali. 
Radna pytała 
o podwyżki
Radna Genowefa Milczarek nie pierwszy raz pytała o podwyżki dla szpitalnego personelu. - Wciąż są pielęgniarki zarabiające w granicach dwóch tysięcy złotych i to mi się nie podoba, gdyż różnica między pani zarobkami, a pielęgniarkami jest coraz wieksza…  Z niepokojem przyglądałam się pani prezentacji i tam nie było nic powiedziane o pacjentach. Litości szpital, to przecież głównie pacjenci. Jestem matematykiem i te szpitalne minusy, dotyczące wykonanie leczenia są dla mnie niezrozumiałe. Niepokoi mnie też i to, że wykonane są inwestycje na oddziałach, których może nie być... - mówiła radna. - Rzeczywiście ilość pacjentów zmniejsza się, gdyż otrzymujemy mniejsze pieniądze na ich leczenie. Pielęgniarki ustawowo otrzymują co roku podwyżkę, ale szpital musi te pieniądze znaleźć w swoim budżecie, a w tym roku - we wrześniu będzie kolejna trzecia podwyżka dla tej grupy zawodowej o 400 złotych, w minionych dwóch latach ich zarobki wzrosły o 800 złotych brutto, tak wiec  na pewno nikt nie zarabia dwa tysiace... Ja wyposażam i remontuję szpital i sądzę, że to wszystko w nowej sieci szpitalnej zostanie wykorzystane... - m.in. mówiła prezes spółki.
Starosta 
ma czyste sumienie
- … Jesteśmy już po okresie ratowania tej placówki służby zdrowia i robiąc to z wielką determinacją, udało się to nam… Niewątpliwie nie posiada on wizerunku, ani wyposażenia, jakie powinno być na miarę XXI wieku. Chcąc to zmienić, zwróciłem się do samorządów o wykupienie połowy akcji w naszej spółce, niestety żaden z samorządów tego nie zadeklarował, tak więc jesteśmy zdani na swoje siły... – mówił starosta Wojciech Szustakiewicz. Czy szpital ma dług? Na tak zadane sobie pytanie odpowiadał: - Oświadczam, ze nasza placówka nie posiada zadłużenia. W dalszej wypowiedzi starosta odniósł się do „sensacji szpitalnych”. – Przedstawia się w społeczeństwie obraz, że starosta i kilka innych osób mają przed sobą wizję celi z kratami… Od początku, od kiedy powierzono mi te obowiązki, działałem na rzecz naszego szpitala, robiłem wszystko co możliwe, aby placówkę ratować i wspierać ją w każdym zakresie. W tej kwestii mam czyste sumienie. W spółce jest struktura podległości i ja jako starosta nie mogę odpowiadać za to, że jakiejś pielęgniarce nudziło się na dyżurze i w media społecznościowe  wrzucała to i owo tam, a także za inne rzeczy, które dzieją się na nocnych dyżurach… Nie mam sobie nic do zarzucenia i proszę nie niszczcie tego co przez wiele lat robiono dla szpitala.
Związkowcy 
walczą o podwyżki
Z obecnych na sali jako pierwsza zabrała głos Terasa Lefelt – przewodnicząca „Solidarności” w żyrardowskim szpitalu. –Doceniamy zmiany, jakie zachodzą w naszym szpitalu. Warunki, w jakich dotychczas leczono pacjentów i pracowali ludzie, urągały ich godności… Jestem związkowcem i mnie najbardziej interesują pracownicy. Przed rokiem mówiliśmy, że niekorzystnym rozwiązaniem jest przekazanie pań sprzątających do firmy zewnętrznej. Mieliśmy rację, dzisiaj 40 proc. pracowników już tam nie pracuje, otrzymali wypowiedzenia dotychczasowych umów i zaproponowano im niekorzystne warunki. Zwolnione zostało także siedem osób z analityki, poszli do Sądu Pracy i wygrali, a szpital będzie musiał wypłacić im odszkodowania… Od dwóch miesięcy jesteśmy w sporze zbiorowym o prawa pracownicze osób, które od ośmiu lat nie miały podwyżki płac i żądamy podwyżki o 500 złotych… W sposób zdecydowany wstąpiliśmy w spór zbiorowy w sytuacji, kiedy dowiedzieliśmy się, że w tak dużym stopniu wzrosło wynagrodzenie pani prezes. Jeśli są pieniądze dla niej, powinny się też znaleźć i dla innych… - mówiła przewodnicząca Teresa Lefelt.
Cela dla starosty?
- Na naszym portalu został opublikowany wizerunek celi dla starosty, gdyż m.in. pan, prezes Ciecierska i pośrednio zastępca prezydenta Kaczanowski, odpowiadacie za ten dramat, który obecnie ma miejsce w szpitalu… - tak rozpoczął swoją wypowiedź Piotr Plak. W dalszej części swojej wypowiedzi wymienił nazwisko Katarzyny Rozwadowskiej, która w ostatnim okresie publicznie wypowiada się o nieprawidłowościach, jakie miały miejsce w szpitalu. Występujący na samorządowej mównicy nazwał to procederem przestępczym, do którego dopuścił się lekarz Kwiatkowski i o czym została powiadomiona prokuratura. Zwracając się do prezes Ciecierskiej, mówca m.in. powiedział; - … Jest pani taka odważna, wypowiada się o sukcesach i restrukturyzacji, ale to wszystko dzieje się za nasze pieniądze… Widziałem paski pensji niektórych osób i to woła o pomstę do nieba. Natomiast sprzątaczki zostały przekazane spółce zewnętrznej, która dopuszcza się haniebnych procedur, zabiera się ludziom uposażenie i upadla się ich w ten sposób, że nie mają za co żyć. Jak możecie w ten sposób odtrąbić sukces, skoro tyle osób cierpi… - mówił lider Stowarzyszenia „Chcemy wiedzieć” używając  niepochlebnych słów o stylu zarządzania szpitalem, tak przez prezes Ciecierską, jak i o roli starosty Szustakiewicza. Zapowiedział też, że tego tematu nie odpuści i będzie go nagłaśniał.
Lider „Solidarności” też chce wiedzieć
Ostatnim mówcą w tym punkcie obrad był lider żyrardowskiej „Solidarności” Bogdan Zieliński, który rozpoczął swoją wypowiedź od pytań. Interesował się kontraktami szpitalnymi z NFZ. Zapytał o funkcjonowanie oddziału wewnętrznego, nawiązując do sytuacji sprzed roku, kiedy jego działalność została zawieszona z powodu braku lekarzy. Interesował się też kwestią zatrudnienia w szpitalu lekarzy i pielęgniarek i średnią wieku tych pierwszych. - ...Wiemy, że wielu z nich ma powyżej 70 lat... Jak wygląda kwestia pracy lekarzy w izbie przyjęć, są informacje, że tam pacjenci czekają po kilka godzin - pytał przewodniczący Zieliński, domagając się odpowiedzi, od kiedy pracownicy obsługi otrzymają podwyżki płac? - Ponieważ w szpitalu dzieje się dobrze, tak mówią prezes i starosta, to najwyższy czas, aby ludzie otrzymali podwyżki, o co wystąpiła zakładowa „Solidarność”. Kieruję też do pani pytanie, czy ma pani pomysł, jak zmienić negatywną opinię o żyrardowskim szpitalu. Leczymy się w innych miastach, omijając placówkę, którą pani kieruje… - kontynuował domagając się odpowiedzi na te pytania. Prezes Danuta Ciecierska odpowiedziała z sali, że pytający już przed trzema laty otrzymał odpowiedź, gdyż pytał o to samo.
Przedstawiliśmy fragmenty wypowiedzi zabierających głos podczas tej debaty. Niewątpliwie czarne chmury tej, chyba „personalnej burzy”, wiszą nad szpitalem i będzie on obiektem również i sensacji. Jednak do szpitala nikt nie idzie po sensacje, ale po to, aby być tam dobrze leczonym. Tego oczekujemy od wszystkich, również od pani prezes i starosty.
Tadeusz Sułek
Powrót